środa, 15 lipca 2015

Z obcego na nasze

Z obcego na nasze


Autor: Ulryk Wilk


Znamy angielski na mniej więcej. Teoretycznie więc możemy tłumaczyć proste teksty z i na ten język. Problem w tym, że w takim wypadku rośnie ryzyko wpadki. Moglibyśmy ich uniknąć, gdybyśmy jednak skorzystali z biura tłumaczeń.


Znamy angielski na mniej więcej. Teoretycznie więc możemy tłumaczyć proste teksty z i na ten język. Problem w tym, że w takim wypadku rośnie ryzyko wpadki. Moglibyśmy ich uniknąć, gdybyśmy jednak skorzystali z biura tłumaczeń.

Zwykle z czegoś takiego, jak biuro tłumaczeń korzystamy wtedy, kiedy chcemy przełożyć na polski (lub obcy) jakiś ważny dokument i potrzebujemy tłumaczenia przysięgłego. Samodzielnie nie jesteśmy w stanie tego zrobić, niejako zmuszeni jesteśmy wydać pieniądze. W przeciwnym razie biuro tłumaczeń odwiedzane jest przez nas rzadko, co przynosi czasem konsekwencje bardzo dla nas niekorzystne.

Kawałki w PKOl

Gdyby na przykład Polski Komitet Olimpijski skorzystał z oferty biura tłumaczeń, prawdopodobnie nie zostałby obśmiany w opolskiej Gazecie Wyborczej. Oszczędności PKOl zemściły się jednak skutkując tekstem wytykającym błędy językowe. I tak misją PKOl jest walka z dopingiem, promocją czystego sportu, edukacją". Taką logikę ma bowiem zdanie, w którym zamiast angielskiego spójnika "and" jest przecinek. Igrzyska są zdaniem PKOl czasem kawałka (piece zamiast peace).

Komentujący artykuł internauta zwraca uwagę na inny kwiatek: „their (naszych zawodników) starts which could disrupt a few hours ceremony (otwarcia igrzysk)” - cytuje. Co to oznacza? Można sięd domyślić, że udział polskich zawodników w ceremonii otwarcia mógłby ją zakłócić. Chyba jednak PKOl powinien skorzystać z usług, jakie oferuje biuro tłumaczeń.

Instytucje i dziennikarze

Z kolei na stronie krakowskiego biura tłumaczeń znaleźć możemy wpadki polskich instytucji publicznych. Przykłady? W Ministerstwie Infrastruktury Towarzystwa Budownictwa Społecznego to „Societies of Social Construction". Na stronie Banku Światowego „commercial dispute resolution” czy „settlement” jest „rozwiązywaniem dysput komercyjnych”. W tekście tłumaczonym na język angielski, dotyczącym sektora energetycznego tłumaczka konsekwentnie określała zakłady energetyczne mianem „power pants”. Dla tych, którzy nie znają angielskiego wyjaśnienie – pants – spodnie, plants – elektrownie. Gdyby urzędnicy korzystali z usług proponowanych przez biuro tłumaczeń takich wpadek by nie było.

Żeby nie pastwić się tylko nad instytucjami - także dziennikarze popełniają wpadki. W radiowej Trójce przetłumaczono kiedyś tytuł piosenki „So long baby” jako „Takie długie dziecko”. Choć pewnie w czasie audycji na żywo i na antenie nie ma czaus na korzystanie z biura tłumaczeń.

Pajero kontra Chirurdzy

Skrajny przykład wpadki związanej z tłumaczeniem przywołuje serwis tłumaczenia internetowe. Pisze o firmie Mistubishi, która wprowadziła na rynek hiszpański model Pajero nie zdając sobie sprawy z tego, że słowo to oznacza po hiszpańsku osobę masturbującą się. Na forum styl.fm pojawił się natomiast ranking tytułów filmowych tłumaczonych na polski w sposób nietypowy. Na pierwszym miejscu znalazł się znany powszechnie Dirty Dancing (czyli Wirujący seks). W czołówce są także: Grey's Anatomy - Chirurdzy, The bold and the beautiful - Moda na sukces, czy Prison Break - Skazany na śmierć.

Tych ostatnich wpadek biuro tłumaczeń uniknąć nie pomoże. Jeśli jednak chcemy tłumaczyć firmową stronę internetową na angielski warto z nich skorzystać, inaczej staniemy się pośmiewiskiem – jak PKOl.


Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Skuteczna nauka angielskiego: Jak zapamiętywać słówka, a nawet całe zdania?

Skuteczna nauka angielskiego: Jak Zapamiętywać Słówka, A Nawet Całe Zdania?


Autor: Paweł Sygnowski


Poznaj sposób na naprawdę skuteczną naukę angielskiego poprzez szybkie i trwałe zapamiętywanie poszczególnych słówek, a nawet całych zdań.


Do tego potrzebna Ci będzie znajomość tylko tych dwóch metod:

- Metoda Skojarzeń Obrazkowych;


- Metoda Mnemotechniczna.

Zaczynamy od metody skojarzeń obrazkowych, która w skrócie polega na tym, że tworzysz dowolny rysunek dowolnych elementów, które nazywasz słowami angielskimi.

Chodzi tutaj oto, aby elementy Twojego rysunku to były rzeczy, które nie wiesz, jak się nazywają po angielsku.

Warto założyć sobie oddzielny zeszyt, w którym będziesz tworzyć rysunki i w wolnej chwili je przeglądać.

Efektywność tej metody polega na nieskrępowanej pracy wyobraźni (prawa półkula), połączonej z zapamiętywaniem znaczenia słów - co odbywa się w lewej półkuli. Dzięki temu pracuje cały mózg - co tobie wychodzi tylko na korzyść.

Pora teraz na metodę mnemotechniczną.

W tej metodzie chodzi oto, aby znaleźć słowo, które brzmi podobnie jak to słowo, którego chcesz się nauczyć. To słowo musi oznaczać jakąś konkretną rzecz, tak żeby było ono łatwe do wyobrażenia sobie.

Na przykład, w jaki sposób możesz zilustrować słowo „miłość"? Bicie ludzkiego serca jest jedną z możliwości.

Albo możesz sobie wyobrazić rakietę tenisową, która podbija takie bijące serce, a następnie serwuje nim do swojej ukochanej.

Jedynym ograniczeniem tutaj jest Twoja wyobraźnia.

Identycznie, jak zapamiętywanie pojedynczych słów, wygląda zapamiętywanie całych zdań tą metodą. Aby uzyskać taki efekt, wystarczy każde słowo składające się na zdanie, które chcesz zapamiętać, skojarzyć z innym słowem, które znasz, tj. postępujesz tak, jak w przypadku pojedynczego słowa, ale tak wiele razy, ile jest słów w danym zdaniu.


Paweł Sygnowski - autor ebooków edukacyjnych http://www.pawelsygnowski.info/ - Praktycznie wszystko o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu. Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Co zapewni Ci efektywność, wydajność oraz będzie właściwym sposobem nauki angielskiego dla Ciebie?

Co zapewni Ci efektywność, wydajność oraz będzie właściwym sposobem nauki angielskiego dla Ciebie?


Autor: Paweł Sygnowski


Dowiedz się, co zapewni Ci efektywność, wydajność oraz będzie właściwym sposobem nauki angielskiego dla Ciebie. Ta wiedza zrewolucjonizuje Twoją nauką angielskiego.


Czy nauczenie się w ciągu TYLKO jednego tygodnia, 1000 najczęściej używanych angielskich słów, co pozwoli Ci rozumieć w 80% teksty, rozmowy i nagrania w tym języku - będzie wystarczająco efektywne i wydajne dla Ciebie? :)

Jak to jest możliwe?

Taki efekt bierze się z dwóch faktów:

- gramatyka wcale nie jest najważniejsza w nauce języka angielskiego.

Dlaczego? Skąd to wiem? Zastanów się, w jaki sposób nauczyłeś się języka polskiego, który jest przecież zaliczany do najtrudniejszych języków świata. Czy chodziłeś do jakieś szkoły językowej? Czy ktoś Ci mówił, jak masz się uczyć? A może ktoś wpajał Ci reguły gramatyki polskiej? Wcale nie...

Jako bardzo mały chłopiec (czy mała dziewczynka) brałeś na swój warsztat pojedyncze słowo zasłyszane u rodziców i powtarzałeś je w kółko, nie zważając na błędy i myląc się nieustannie - do czasu... Następnie brałeś się za kolejne słówko i kolejne. Potem były już całe, pełne zdania. I to wszystko. Pojedyncze słówko - w tym właśnie zawiera się cały sekret.

- aby rozumieć angielski nie potrzebujesz znać wielu tysięcy słów, a jedynie ...

Czy wiesz, że język angielski (a więc najważniejszy i najprzydatniejszy język świata) zawiera kilkaset tysięcy słów? Jak myślisz, ile słów używa przeciętny Anglik? 100 tysięcy? 10 tysięcy? Tysiąc? Wcale nie.

Przeciętny Anglik używa stale około 600 słów.

To wszystko. Taka liczba jest w 100% wystarczająca do prowadzenia swobodnych rozmów.

Czy wiesz, że jak wynika z badań, nauczenie się 25 najczęściej używanych angielskich słów daje Ci zrozumienie ok. 30% przeciętnego tekstu w tym języku?

Poznanie 100 najczęściej używanych słów daje Ci zrozumienie ok. 50% całej komunikacji...

Poznanie 300 najczęściej używanych słów odpowiada za 65% zrozumienia języka...

I w końcu 1000 najczęściej używanych słów pozwala Ci zrozumieć ten język w ok. 80%.

Powyższe fakty to praktyczne zastosowanie słynnej zasady Pareto, która mówi, że istnieje takie 20% wysiłku w każdym przedsięwzięciu, które przynosi 80% rezultatu. Jeśli zastosować ją podwójnie - istnieje takie 4% wysiłku, które wygeneruje aż 64% rezultatów. Czyli pozostałe 96% wysiłku da Ci już tylko 36% rezultatów.


Paweł Sygnowski - autor ebooków edukacyjnych http://www.pawelsygnowski.info/ - Praktycznie wszystko o właściwym użytkowaniu Twojego mózgu. Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Naucz się angielskiego za darmo!

Naucz się angielskiego za darmo!


Autor: Szymon Maska2


Uczenie się języka obcego nieodłącznie kojarzy się większości osób z drogimi, czasochłonnymi kursami.Czy jest jakiś lepszy i szybszy sposób? Najlepiej za darmo i bez wychodzenia z domu......na szczęście jest i o tym w niniejszym artykule!


Znajomość angielskiego czy innego języka jest dzisiaj koniecznością. Wszyscy to wiemy.

Czy jesteś pośród większości osób, które od wielu lat „w końcu zabierają się" za poznanie tego języka, a oczywiście nic z tego nie wychodzi?

Obserwując wiele osób, zauważyłem iż jest to najczęściej rezultatem skojarzenia nauki języka z czasochłonnym procesem i zazwyczaj drogimi kursami na które musimy uczęszczać 2 razy w tygodniu.

Cóż, to rzeczywiście nie wygląda dobrze, ale na szczęście jest alternatywa.

Rozpocznijmy od określenia czym w ogóle jest „nauczenie" się angielskiego?

Według badań, do swobodnej, potocznej komunikacji wystarczy poznanie 800 - 1000 popularnych słówek w danym języku.

Sam pomyśl, w jakim celu uczyć się wyrazów, których nigdy nie użyjemy np. cały miesiąc poświęcać na naukę nazw zwierząt, których nawet po polsku nie rozróżniasz...

No dobrze, wiem że wystarcza te 1000 słów, ale to i tak wydaje się dużo, co nie?

Na szczęście nie! Ponieważ powstały tzw. techniki szybkiej nauki, które pozwalają bardzo szybko uczyć się wszelkiego typu danych, między innymi słownictwa.

Na razie uwierz mi na słowo (za chwilę sam się przekonasz), że na jedno słówko poświęcisz nie więcej niż 1 minutę - to daje nam sumę 1000 minut.

Załóżmy, że dziennie poświęcisz 2 razy po 10 minut, czyli 20 minut - nie jest to dużo, każdy może wygospodarować dwukrotnie 10 minut w ciągu dnia, prawda?

Z prostych obliczeń, wychodzi nam 50 dni. Wow, nieźle. Dodajmy te 10 dni na „niespodziewane wypadki" i zapoznanie się z gramatyką, a będziemy mieli 60, czyli 2 miesiące.

Naprawdę nieźle. Powiedzmy, że nie idzie nam to wcale tak szybko i potrzebujemy dodatkowych 30 dni - 3 miesiące to nadal bardzo szybko.

No ok, ale skąd mogę zdobyć listę 1000 słówek, ale to nie obojętnie jakich, ale tych najczęściej używanych?

Na całe szczęście jest wiele takich darmowych list dla różnych języków. Pozwól że podam link do jednej z nich:

http://tysiacslow.republika.pl/engpl1_0.html


Czyli nie masz już żadnej wymówki na nieznajomość języków ;)

Poznaj za darmo odpowiednie techniki i do dzieła!


Jeśli chcesz je teraz poznać, to kliknij: jak się uczyć szybko

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.

Czy warto jechać na "IATEFL"?

Czy warto jechać na "IATEFL"?


Autor: Belfer


Dziewiętnasty raz z rzędu Stowarzyszenie Nauczycieli Języka Angielskiego w Polsce organizuje międzynarodową konferencję dla anglistów. Co oferują w tym roku organizatorzy? Czy warto skusić się na wyjazd do Bydgoszczy?


Według zapowiedzi organizatorów, kluczowe hasła tegorocznej konferencji IATEFL Poland to: „wielokulturowość" oraz „interdyscyplinarność". Faktycznie, w dziedzinie nauczania języków obcych, a szczególnie języka angielskiego, są to pojęcia będące „na czasie". Wśród zaproszonych gości znaleźli się między innymi: Jamie Keddie, założyciel serwisu TEFLclips.com, wspomagającego nauczanie języka angielskiego on-line oraz profesor Herbert Puchta, Master Practitioner w dziedzinie NLP . Wygląda więc na to, że możemy zaufać organizatorom, bowiem prelegenci, z uwagi na swoje profesie, będą mieli na wiodące tematy konferencji wiele ciekawego do powiedzenia.

Co prawda nie dysponujemy jeszcze szczegółowym programem wykładów i warsztatów, ale znamy za to ich ogólną tematykę. W Bydgoszczy będzie mowa m.in. o CLIL (Content and Language Integrated Learning), metodzie „Blended Learning", oraz o sposobach nauczania języka angielskiego w celach specjalistycznych. Ma być więc nowocześnie i inspirująco. Wszyscy ci, którzy szukają „powiewu świeżego powietrza" w metodyce nauczania języków obcych znajdą coś dla siebie.

Czym jeszcze może zaowocować wrześniowy pobyt w Bydgoszczy? Konferencja IATEFL to świetna okazja do zapoznania się z bieżącą ofertą wydawnictw językowych i firm trenerskich. Wszyscy łowcy okazji mają gwarancję, że obłowią się w gratisy, tym bardziej, że jak co roku organizatorzy szykują dla wszystkich uczestników specjalną „wyprawkę". IATEFL Poland jest także jedną z niewielu konferencji dającą możliwość spotkania tylu wybitnych postaci ze środowiska English Language Teaching w jednym miejscu i porozmawiania z nimi w cztery oczy.

Wymianie nauczycielskich doświadczeń sprzyja miejsce konferencji. Z malowniczo położonej nad rzeką Brdą, Wyższej Szkoła Gospodarki w Bydgoszczy mamy zaledwie kilkaset metrów do miejskiej starówki. W przerwach między kolejnymi sesjami, chętni uczestnicy konferencji będą mogli z powodzeniem zafundować sobie wycieczki krajoznawcze.

Konferencja IATEFL odbędzie się w dniach 17-19 września. Do jej rozpoczęcia pozostało jeszcze sporo czasu. Organizatorzy zachęcają, aby chętni zarejestrowali się już teraz ze względu na ograniczoną liczbę miejsc oraz liczbę gratisowych „pakietów konferencyjnych". Ponadto, opłata dla osób rejestrujących się w pierwszym terminie nie powinna rzucać na kolana nawet tych bardziej oszczędnych. Zresztą w wypadku IATEFL trudno dokonywać rachunku zysków i kosztów. Nauka pobierana prosto od najlepszych specjalistów i poznanie „w praniu" najnowszych trendów nauczania języka angielskiego są doświadczeniami bezcennymi, których nie może zastąpić tego najlepsza książka metodyczna.


"Belfer"
www.teacher.pl

Licencjonowane artykuły dostarcza Artelis.pl.